Wrocław Tattoo Konwent

Od kilku lat odwiedzam konwent tatuażu we Wrocławiu. Lubię przyglądać się ludziom, którzy tatuują się podczas wydarzenia – w ścisku, tłumie, pewnie w dość niewygodnych warunkach. Ale ma to swój urok. Każdego roku ludzie walą drzwiami i oknami, by oddać kawałek swojego ciała pod igłę wybranego artysty. Tak sobie myślę, że przy odrobinie większej odwadze, sama mogłabym dać się dziarać na oczach tłumu. Tymczasem jednak obserwuję innych, zarówno tatuowanych, jak i tatuatorów, którzy mimo hałasu, ścisku i wysokiej temperatury działają w maksymalnym skupieniu.

Zauważam też, że z roku na rok na konwencie panuje większa różnorodność. Jeszcze parę lat temu miałam wrażenie, że towarzystwo to jest dość hermetyczne, specyficzne, niedostępne dla wszystkich. A w tym roku widziałam chyba cały przekrój społeczeństwa, których łączy miłość do malunków na ciele i to był cudowny widok. Rodziny z dziećmi, pary, nawet seniorzy. Fajnie, że jest nas coraz więcej.

Sama zresztą podczas konwentu wybrałam studio, któremu powierzę kolejny kawałek mojej skóry. W sumie – wybór był wcześniej, w trakcie konwentu tylko się upewniłam. Zmierzloki, jesteście super.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *