Pierwszy dzień matki. Ada, Jarek i mała Luiza

Mała Lu to pierwsze dziecko, które wzbudziło we mnie instynkt macierzyński. Serio! Atmosfera, która panuje w domu Ady i Jarka bardzo mnie przyciąga i sprawia, że sama chciałabym mieszkać w takim miejscu. Chciałabym, żeby moja rodzina była taka, jak ich: pełna luzu, miłości, zrozumienia. Nie gonią za nowinkami, żyją w swoim rytmie, który jest odpowiedni dla nich, dla dziecka i dla trzech kotów, które buszują pomiędzy nimi. Taki spokój i harmonia są piękne. Jest w tym domu mnóstwo ciepła.

Rzadko fotografuję noworodki (chociaż to się może niebawem zmienić, patrząc na to, ilu znajomym dookoła powiększa się rodzina), natomiast jest to szczególne doświadczenie. Obserwowanie relacji matki z tak małym dzieckiem. Jestem ostrożna i trochę zdystansowana, byleby im nie przeszkodzić, nie zakłócić tej więzi. A z drugiej strony czuję się mile widziana, zaproszona do tych chwil. Co jest tym bardziej cenne, że mogę je uwiecznić na matrycy.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *