Love everyday. Sesja ciążowa Pauliny i Wojtka

To była bardzo kameralna, ciepła sesja. Spędziłam u Pauliny i Wojtka całe letnie popołudnie. Dziewiąty miesiąc, ostatnie przygotowania do powitania nowego człowieka w domu, a w tym wszystkim cudowny rudy kot, a ja do kotów mam słabość. Jestem przekonana, że stworzą wspaniałą rodzinę. Przed obiektywem byli swobodni i nie żałowali sobie czułości. Opowiadali mi o swoim ślubie i planowaniu wesela, chodzeniu po górach, o remoncie mieszkania, piliśmy razem herbatę i dyskutowaliśmy, jaka karma jest najlepsza dla kota. A pomiędzy tymi słowami powstawały zdjęcia.

Mała A. jest już na świecie, a ja cieszę się, że mogę pokazać tu tych kilka rodzinnych kadrów. Zwłaszcza, że jest na nich jeszcze lato!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *